Myślicie, że o rozstępach wiecie już wszystko? I pewnie wydaje wam się, że rozstępy mogą być tylko na ramionach, brzuchu, no ewentualnie na udach? A co powiecie na to, że rozstępy mogą być też na piersiach i to wcale nie tylko u tych pań, które są w rozmiarze plus size? A jeśli jeszcze do tego dodam, że takie rozstępy na piersiach mogą również pojawić się u panów? Ha! Zdziwieni? Zainteresowani? To zapraszam dalej...
Sprawdzone sposoby na rozstepy: Zabiegi, kosmetyki, domowe kuracje. Bezpieczne, skuteczne, zdrowe!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolagen na rozstępy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolagen na rozstępy. Pokaż wszystkie posty
Masaż kolagenowy sposobem na rozstępy i cellulit
Hej!
Dzisiaj chciałabym wam przedstawić moją opinię na temat kolagenu do masażu, który ma działać na rozstępy i cellulit.
Ostatnio mocno skupiałam się na kolagenie naturalnym, który jest bezkonkurencyjny jeśli chodzi o usuwanie rozstępów, ale dobrze też jest czasami przetestować coś innego.
Ten kolagen do masażu stosowałam przez miesiąc i myślę, że mam już teraz wyrobione na jego temat zdanie.
5% kolagen w żelu do masażu
Skład niestety nie jest naturalny i to jest jest ta zła wiadomość, dla wszystkich tych, którzy dbają o to by stosować jedynie kosmetyki naturalne. Jeśli szukacie kolagenu naturalnego bez żadnych dodatków, to wybierzcie kolagen natywny PURE - idealnie sprawdzi się latem. Mimo tego, że nie ma żadnych konserwantów, jest odporny na temperaturę czy to wysoką czy niską, a do tego bardzo skuteczny. Pisałam o tym kiedyś TUTAJ. Nie będę się teraz powtarzać, w razie jakby co zapraszam do archiwum, a dziś skupmy się na koncentracie kolagenowym 5% BingoSpa.
Koncentrat jest w słoiczku z dużą zakrętką i jest w formie bezbarwnego żelu. Fajnie - bo wygodnie go nakładać na dłoń. łatwo się zakręca i można wybrać kosmetyk do końca, to na PLUS. Poza tym zapach obłędny! Ten kolagen dodatkowo zawiera kofeinę i olejek pomarańczowy i to zapewne tym substancjom zawdzięcza swój obłędny zapach.
DZIAŁANIE
Ja smarowałam się tym żelem dwa razy dziennie - rano po wstaniu i wieczorem. Nie tylko nakładałam żel, ale masowałam nim ciało. Wchłanianie - dość szybkie, dlatego trzeba nakładać go sporo na skórę żeby zdołać zrobić masaż. Nie wiem czy to zależy od skóry - moja skóra bywa odwodniona więc zawsze tak "pije" kosmetyki.
Sam masaż z użyciem żelu jest bardzo przyjemny, galaretowata masa sprawia, że dobrze się prowadzi rękę po skórze. Jeden minus - myślałam, że uda mi się wykonać masaż bańką chińską, ale niestety ten żel się nie nadaje - szkoda, bo mogłoby to wzmocnić jego działanie.
Co myślę na temat tego żelu - hmmmm, ogólnie to jestem zadowolona z zakupu. Żel sprawia, że skóra staje się jędrna, pięknie pachnie. Po wchłonięciu jednak trzeba trochę odczekać zanim się skóra dobrze nasyci tym kolagenem, bo jeszcze przez kilka minut skóra się lepi. Także jeśli chcecie robić zabieg z tym żelem kolagenowym rano to zarezerwujcie sobie więcej czasu.
Koncentrat jest w słoiczku z dużą zakrętką i jest w formie bezbarwnego żelu. Fajnie - bo wygodnie go nakładać na dłoń. łatwo się zakręca i można wybrać kosmetyk do końca, to na PLUS. Poza tym zapach obłędny! Ten kolagen dodatkowo zawiera kofeinę i olejek pomarańczowy i to zapewne tym substancjom zawdzięcza swój obłędny zapach.
DZIAŁANIE
Ja smarowałam się tym żelem dwa razy dziennie - rano po wstaniu i wieczorem. Nie tylko nakładałam żel, ale masowałam nim ciało. Wchłanianie - dość szybkie, dlatego trzeba nakładać go sporo na skórę żeby zdołać zrobić masaż. Nie wiem czy to zależy od skóry - moja skóra bywa odwodniona więc zawsze tak "pije" kosmetyki.
Sam masaż z użyciem żelu jest bardzo przyjemny, galaretowata masa sprawia, że dobrze się prowadzi rękę po skórze. Jeden minus - myślałam, że uda mi się wykonać masaż bańką chińską, ale niestety ten żel się nie nadaje - szkoda, bo mogłoby to wzmocnić jego działanie.
Co myślę na temat tego żelu - hmmmm, ogólnie to jestem zadowolona z zakupu. Żel sprawia, że skóra staje się jędrna, pięknie pachnie. Po wchłonięciu jednak trzeba trochę odczekać zanim się skóra dobrze nasyci tym kolagenem, bo jeszcze przez kilka minut skóra się lepi. Także jeśli chcecie robić zabieg z tym żelem kolagenowym rano to zarezerwujcie sobie więcej czasu.
EFEKTY
Efekty testowania: skóra dobrze ukrwiona, ujędrniona, wygładzona. Generalnie myślę, że ten żel najbardziej się przyda osobom z cellulitem. Jeśli ktoś ma rozstępy - to raczej z tym żelem się ich nie pozbędzie, ale na pewno ujędrni skórę. No i jeśli chcecie zapobiegać rozstępom to myślę, że to może być dobry wybór. Nie od dziś wiadomo, że masaż doskonale wpływa na kondycję skóry, a kolagen jest najlepszym sposobem na poprawienie jej gęstości :)
CENA
Moim zdaniem cena nie jest wygórowana. Ten żel kosztował coś około 30 zł.
Kupiłybyście ten żel?
A może znacie go już? :)
Najlepszy dowód na to, że rozstępów da się pozbyć! ZDJĘCIA EFEKTÓW
Hej!
Dziś chciałabym wam coś pokazać. Coś, po czym mam nadzieję, że przynajmniej niektóre z was pomyślą:
"Dam radę! Mi też się uda! Nie będę już więcej użalać się na sobą! Nie będę złorzeczyć! Będę walczyć o swoją piękną skórę! Będę regularnie ją pielęgnować aż osiągnę swój cel!"
TAK!
Chcę tego od Ciebie droga czytelniczko, bo ja też mam już trochę dość!
Założyłam tego bloga z myślą o tym, by znaleźć najlepszy sposób, który pomoże mi się pozbyć swoich rozstępów i by pomagać innym w ciężkiej walce o piękną skórę. Ja swój sposób znalazłam. Wśród wielu wielu metod które ponoć miały działać na rozstępy jedna jest bezkonkurencyjna: kolagen.
Doszłam do tego sama, po przeczytaniu milionów stron artykułów, blogów, poradników, e-booków...
To kolagen, a właściwie jego brak w naszym organizmie jest odpowiedzialny za pękanie skóry i powstawanie rozstępów...
Ja to wiem, bo sprawdziłam.
Powiedziałam wam o tym.
Nie musiałam, ale jednak napisałam, co radzę stosować na rozstępy.
Podzieliłam się z wami moją wiedzą i co z tego mam?
Jakieś durne, obraźliwe komentarze na blogu...
Jakieś maile w których wypisujecie swoje gorzkie żale...
To jakieś kpiny chyba!
Laski!
Ogarnijcie się!
Rozstępy to pęknięcia na skórze!
To nie jakieś drobne zadrapania, których za tydzień nie będzie widać!
To nie siniaki, które zbledną..
Rozstępy to są kurna żywe rany!!
Ich się nie usuwa od tak, za pstryknięciem palcami!
Na to trzeba czasu... wytrwałości... wiary...i siły!
Walczcie kuźwa, a nie płaczecie jak beksy jakieś!
No wkurwiłam się dzisiaj, bo dostałam znowu maila od jakiejś rozgoryczonej dziewczyny.
Cyt. ".... kupiłam kolagen na allegro i smarowałam się nim trzy tygodnie i nic się nie dzieje. Używałam go regularnie chociaż trudno było bo się rozlewał po skórze, ale wytrwale się smarowałam..."
NIE WYTRZYMAM!
Kupiła kolagen na allegro!!!
Rozlewał się!!!
Kurna! Po pierwsze to kolagenu nie kupuje się na allegro dziewczyno ogarnij się! Dlaczego niby ja podaję linka do sklepu, w którym sama kupuję kolagen?? Dlatego własnie, żeby nie kupować z jakichś niesprawdzonych źródeł. Prawdziwy kolagen nie jest tani. U producenta kosztuje tyle samo co u przedstawicieli. Jeśli zatem wszędzie kosztuje powiedzmy te 150 zł, a Ty nagle znalazłaś na allegro za 70 to nie wzbudziło twoich podejrzeń?
HELLLOUUU!!!
Nie muszę widzieć tego twojego kolagenu, który kupiłaś żeby widzieć, że albo był przeterminowany, albo źle przechowywany. Dlatego powtarzam raz jeszcze - to że polecam Sklep z kolagenem i że pisze o tym żeby akurat tam kupować, to nie dlatego, żebyś kupiła drożej, tylko dlatego, że ten sklep jest sprawdzony. Wiedzą jak się kolagen przechowuje i mają takie same ceny jak producent (wiem, bo sprawdziłam) i uwierz mi, że jakby się dało taniej kupić, to też kupiłabym taniej, nie jestem w ciemię bita! :)
Poza tym jeśli zobaczycie, że wasz kolagen się przelewa przez palce to od razu możecie go wywalić, bo to znaczy że się po prostu zepsuł. Kolagen ma mieć konsystencję żelu.
Dobra to tyle o przechowywaniu, teraz będzie o działaniu. Powiem krótko - kolagen należy stosować minimum kilka miesięcy żeby zobaczyć jakiekolwiek zmiany na skórze! Pół roku to niezbędne minimum. Wszystko zależy od rozstępów... kurczę, dziewczyny, ogarnijcie się proszę! W 3 tygodnie to się nawet łupieżu nie da pozbyć na dobre, a wy chcecie rozstępy usunąć..
Dobra!
A na koniec najważniejsze!
Kolejny dowód na to, że rozstępów da się pozbyć.
Znalazłam dziś na fejsie babeczkę, która pięknie po ciąży skórę wyprowadziła i zmniejszyła rozstępy i zrobiła to własnie kolagenem Colway. Patrzcie i uczcie się od niej - wytrwałości, systematyczności i dążenia do celu ciężką pracą:
Zdjęcie ściągnęłam z FB, odsyłam do oryginału ---> KLIK, tam na tej stronie sobie możecie poczytać i popatrzeć na inne zdjęcia lasek co wrzucały swoje brzuchy...
Ja już dzisiaj idę spać, bo rano do pracy.
Jutro w końcu poniedziałek, bleeeeee ;)
Jak w 9 miesięcy samodzielnie pozbyć się świeżych rozstępów zanim zostaną z Tobą na zawsze?
Jesteś osobą która przez intensywne ćwiczenia nabyła się rozstępów?
A może drastyczna dieta dająca efekty sprawiła że na Twoim ciele pojawiły się kocie pręgi?
Czy też już teraz wiesz - że cud narodzin pozostawi na Twoim ciele trudne do usunięcia blizny?
W końcu Twoja siostra, mama, babcia noszą te pamiątki po ciąży. A historie o tym jakie są paskudne do usunięcia oraz w jakie kompleksy wpadają ich posiadaczki uszami Ci wychodzą. I za wszelką cenę - oczywiście w sposób bezpieczny dla dziecka - nie chcesz aby pojawiły się na Twoim ciele, a jeśli już się pojawiły - jesteś w stanie zrobić naprawdę wiele by się ich pozbyć
Więc jeśli należysz do osób które systematycznie i z pełnym poświęceniem są w stanie wykonywać pewne czynności i zabiegi by pozbyć się samodzielnie rozstępów w ciągu 9 miesięcy - to czytaj dalej.
Bez skalpela i czy innych często bardzo bolesnych zabiegów upiększających
Przestrzegając kilku zasad żywieniowych
I wykonując proste zabiegi kosmetyczne z pomocą specjalnego żelu - killera rozstępów -systematycznie - minimum 2 razy dziennie
Oczywiście możesz też nic nie robić.
Możesz mieć nadzieję - że mimo iż jesteś w ciąży - znajdziesz się w tej nielicznej 10% grupie dziewczyn których rozstępy się nie imają.
To nic że cała żeńska część rodziny ma rozstępy.
To nic że rozstępy są dziedziczne
Ty i tak masz silne przekonanie - że właśnie Ty - a nie nikt inny będzie miał na tyle silne białko kolagenowe (którego struktura i wytrzymałość w dużej mierze zależy od genów) że nie popękasz
Możesz czekać aż te czerwono - fioletowe pręgi na ciele wyblakną i staną się mniej widoczne. Tyle Ci przecież wystarczy - nie muszą znikać.
W końcu Twoje koleżanki tez je mają. I tak jak one nauczysz się je akceptować - zamiast rozwiązać problem - kiedy jest jeszcze świeży.
A te historie jak bardzo przeszkadzają rozstępy, jak uwierają przy najmniejszym poruszeniu, jak wystają i jak nieprzyjemnie się ich dotyka - na pewno są przesadzone i między bajki można je włożyć.
To samo z kompleksami. Jesteś młodą, silną kobietą która jest dumna ze swoich blizn. Nie będzie ich korygować, nie będzie z nimi walczyć. Wręcz odwrotnie. Przy każdej możliwej okazji będziesz je pokazywać całemu światu i z dumą będziesz oświadczać - to po ciąży/ odchudzaniu/ tyciu.
Jeśli należysz do tej grupy osób - faktycznie - walka nie ma sensu
Przecież z rozstępami jest jak z odchudzaniem i nadmiernymi kilogramami - nie znikają...
Możesz stawać na głowie - chwytać się najróżniejszych sposobów walki, a one jak były tak będą.
Możesz wydać setki jak nie tysiące złotych na wszelkiego rodzaju zabiegi - po których nie zauważysz różnicy.
W końcu te wszystkie opowieści kobiet, którym się nie udało muszą być prawdziwe.
Już teraz wiesz że z Tobą będzie tak samo - to po co próbować. Najlepiej od razu pogodzić się z rzeczywistością....
By za kilka lat robić sobie wyrzuty sumienia.
A może jednak - gdybym podjęła walkę, gdybym nie poddała się od razu - dziś wyglądałabym inaczej....
Możesz wybrać jedno z tych rozwiązań. To Twoje życie i Twoje wybory!
Więc jak?
Osiadasz na laurach - i cieszysz się że rozstępy niedługo będą białe (i w gruncie rzeczy mniej widoczne)
Czy też podejmujesz starania i walczysz?
Zrobisz wszystko by pozbyć się tego cholerstwa całkowicie?
Czy też nie chcesz mieć wpływu na swoje życie i swój wygląd - jest jak jest i tak jest dobrze
Zastosuj to !!
Za chwilę pokażę Ci 4 podstawowe zmiany, które możesz szybko wprowadzić w życie - by było to życie bez rozstępów.
Wszystkie razem dadzą Twojemu organizmowi takiego powera - ze bez problemu poradzi sobie z rozstępami.
Sukces jednak tkwi w systematyczności.
Musisz dzień w dzień powtarzać te czynności i wystrzegać się pewnych rzeczy
By po kilku miesiącach zauważyć ogromną różnicę .
Skuteczna walka z rozstępami dla każdego
Gotowa na konkrety?
- Musisz dzień w dzień smarować rozstępy kolagenem aktywnym najlepiej rybim najlepiej firmy Colway (wiem że własnie ten działa - więc właśnie ten polecam) kolagenem silver lub kolagenem natywnym (natywny polecam latem - jest odporny na zmiany temperatur i nie ma obawy że słońce lub ciepło zrobią mu krzywdę i przestanie działać)
- Musisz robić to systematycznie - minimum 2 razy dziennie - za każdym razem najpierw smarując skórę wodą - tak by była mokra - a dopiero potem kolagenem
- Musisz unikać słodyczy - niestety cukier to biała śmierć - zabija kolagen. Jeśli będziesz objadać się słodyczami to nawet smarowanie rozstępów kilkanaście razy dziennie da minimalne rezultaty lub wcale. Nie da rady zgasić ogniska benzyną. To samo ze słodyczami i kolagenem
- Musisz spożywać dużo witaminy C - najlepiej nie tej syntetycznej - tylko z warzyw i owoców. Cytryny, porzeczki, natka pietruszki... Praktycznie każde warzywo i owoc zawiera tą witaminę. Sukces polega na systematyczności i stałym dostarczaniu witaminy C do organizmu. Dlaczego - ponieważ witamina C jest wydalana z organizmu, nie jest też przez nasz organizm wytwarzana i co najważniejsze - jest niezbędna do syntezy kolagenu. Bez niej to jakby rozpalać ognisko sposobem jaskiniowca pocierając gałązką o gałązkę. Niby możliwe - ale komu się udało
Jesteś na to gotowa?
Bo jak zwykle masz 2 wyjścia - Ty decydujesz
- Możesz spróbować - poddać się po tygodniu lub dwóch i na koniec stwierdzić - Spróbowałam i już teraz na 100% wiem że to nic nie da. Gratuluję - nie poddałaś się od razu - chwilę walczyłaś - zasłużyłaś na odpoczynek i Twój pełen sceptycyzm i hejtowanie jest w pełni uzasadnione. Ale zaraz nic nie osiągnęłaś - rozstępy jak były tak są - czas ucieka - a z nimi coraz trudniej walczyć. Ale próbowałaś prawda? Przecież to się liczy
- Możesz wykonywać te 4 proste rzeczy (no może ze słodyczami aż tak prosto nie będzie) systematycznie z dnia na dzień i cieszyć się efektami
A co jeśli po kilku/kilkunastu tygodniach zaczniesz zauważać że rozstępy się zmniejszają - a te mniejsze już zginęły?
To samo! Możesz powiedzieć sobie dość - zrezygnować z owoców na rzecz słodyczy, darować sobie smarowanie rozstępów kolagenem aktywnym. Po prostu osiąść na laurach i cieszyć się wynikami które już masz
Możesz też zacisnąć zęby i dalej nieustępliwie systematycznie z nimi walczyć. Wprowadzić kolejne zmiany typu przygotowywanie posiłków zawierających większą ilość kolagenu i systematyczne ich zjadanie (w małych dawkach, ale codziennie), walka z używkami - szczególnie papierosami. Wykonać kolejne małe kroki by rozstępy znikły całkowicie.
Jak widzisz - postawy życiowe są tylko dwie
A że Ty jesteś kowalem swojego losu - Ty decydujesz którą postawę wybierasz
Oczywiście możesz należeć do grupy sceptyków. Do ludzi - którzy jak niewierny Tomasz - póki nie przekonają się na własnej skórze, póki nie dotkną i na własne oczy nie zobaczą różnicy - nie uwierzą że coś działa.
Możesz należeć do grupy dla których jedynym skutecznym zabiegiem są bardzo bolesne zabiegi niszczące skórę. Czy to chemicznie - poprzez wypalanie rozstępów mocnymi kwasami
Czy to mechaniczne - polegające na przykładaniu odpowiedniej "szlifierki kosmetycznej " do skóry z rozstępami
Czy to chirurgiczne - polegające na wycinaniu blizn i robieniu - kolejnych - mniejszych blizn
Te sposoby są znane od lat, polecane przez chirurgów i kosmetyczki. Drogie i średnio skuteczne. A dodatkowo bardzo bolesne
A możesz też bezboleśnie uderzyć w źródło problemu - a nie jego skutek.
Możesz zacząć dostarczać do organizmu brakującego budulca - kolagenu - dzięki któremu Twoja skóra stanie się bardziej elastyczna i wytrzymała na rozciąganie. A nie zająć się likwidacją tego co już masz - nie zdając sobie sprawy - że jeśli Twój kolagen jest słaby i kiepski - po prostu przy najmniejszym wysiłku, zmianie wagi - popękasz na nowo.
Oczywiście możesz zaraz powiedzieć że kolagen to zbyt duże białko by mogło przeniknąć przez skórę - i te wszystkie wywody i teorie o kant d... można włożyć.
I masz rację - kolagen w formie białka jest zbyt wielki by przenikać przez skórę.
Ale co jeśli te białko po kontakcie ze skórą rozpada się na peptydy, a te na aminokwasy - i to właśnie te, których organizmowi brakuje do regeneracji i odbudowy skóry. I co jeśli ten kolagen w formie aminokwasów spokojnie przenika przez skórę - a Twój organizm w końcu zaczyna otrzymywać odpowiednie środki by pokazać jak wspaniale funkcjonuje i jak może się sam z siebie naprawić.
Bez niczyjej pomocy i interwencji z zewnątrz.
Zbyt piękne by było prawdziwe?
A jeśli faktycznie tak jest?
Masz 2 drogi - 2 postawy życiowe - nie robić nic lub zrobić coś - co już inni robili - i osiągnęli sukces
Możesz też powiedzieć że kolagen jest zbyt drogi - i nie stać Cię na kupno tego kosmetyku.I jesteś o tym święcie przekonana.
Jednak zanim zaczniesz dyskusje na temat ceny - proszę podejdź do swojej toaletki, szafki z kosmetykami.
Poszukaj produktów którymi już walczysz z rozstępami lub o bardziej jędrną i elastyczną skórę.
I policz ...
Ile kosmetyki które nie dały Ci absolutnie żadnego rezultatu - lub też minimalny - już Cię kosztowały. Więcej niż kolagen prawda?
A teraz odpal stronkę w wyszukiwarce. Wrzuć w google kosmetyczkę z Twojej okolicy i poszukaj ile kosztuje w pierwszym lepszym gabinecie zabieg na rozstępy. Oraz ile takich zabiegów powinnaś przejść by zobaczyć rezultaty. Dodaj to wszystko.
No właśnie - kosmetyk który działa i daje rezultaty bezbolesnymi metodami wypada w tym zestawieniu znacznie taniej.
I jeszcze jedno.
Czy jesteś w stanie odłożyć dziennie 2 zł?
Czy potrafisz nie kupić loda, batona, wafelka i wrzucić pieniądze które przeznaczyłaś na słodycze do świnki skarbonki?
Jeśli potrafisz to - to stać Cię na kolagen. Dzienna kuracja killerem rozstępów wynosi 2 zł.
Tylko 2 zł - czyli 60 zł miesięcznie.
Z ręką na sercu zrób rachunek sumienia i odpowiedz sobie na pytanie czy na inne kosmetyki, słodycze, używki nie wydajesz większej kasy w ciągu miesiąca.
A jeśli wydajesz - to może jednak warto mądrzej zainwestować te pieniądze. Tak, aby mieć więcej powodów do radości i zadowolenia w życiu.
Tak by sobie udowodnić, że stać Cię na więcej, że te wszystkie ciocie i wujkowie dobra rada nie mieli racji.
Że jednak potrafisz sama zadbać o siebie i sprawić by Twoja skóra znów poczuła się nastolatką.
Bez blizn, zmian czy nadmiernie rozciągniętej skóry.
Pomyśl o tym jak dobrze czułabyś się bez rozstępów.
W jaki zachwyt wprawiłabyś swoją drugą połówkę?
O ile pewniejsza siebie byś była i bez kompleksów dotyczących wyglądu swojego ciała?
I jakbyś utarła nosa tym wszystkim niedowiarkom którzy wątpili w Ciebie i Twoje sposoby?
Czy dla tych uczuć nie warto się zmobilizować?
Czy nie warto zrezygnować z jednego wypadu do kina miesięcznie by zadbać o swój wygląd?
Jednego wyjścia na miasto?
Czy jednej bluzki/spódnicy po przecenie?
Oczywiście to Twoje życie, Twoje decyzje i Twoje wybory...
Możesz tez powiedzieć - no dobra przekonałaś mnie - kupię tę świnkę skarbonkę i będę tam wrzucać po 2 zł dziennie. Za 2,5 miesiąca uzbieram tyle by kupić sobie ten kolagen o którym piszesz.
I super, i świetnie i genialnie.
Jest tylko jeden mały szczegół który w swoim toku myślenia pominęłaś.
Chcesz walczyć z rozstępami tak?
Chcesz aby Twoje ciało wyglądało jak dawniej - piękne, jędrne, gładkie i bez szram przez które Twój brzuch wygląda jak skóra Tygrysa.
Tygrysom to pasuje - ale Tobie już nie koniecznie
A czy wiesz że rozstępy mają 2 fazy jeśli chodzi o ich wygląd i sposób walczenia oraz odniesienie sukcesu?
Pierwsza w której są paskudnie widoczne,
w której sprawiają, że nawet w lustro nie chce Ci się spojrzeć,
w której masz mega kompleksy
przez które unikasz pokazywania się mężowi w świetle dziennym.
I przez które często myślisz że Wasze życie już nie będzie takie same.
Ostatecznie przed ciążą niezła dupa z Ciebie była, a mąż nie potrafił od Ciebie oderwać oczu. A teraz .... No właśnie
Mimo wszystko - pewnie nie uwierzysz - ale masz szczęście :)
Te czerwono - fioletowe paskudztwo jest łatwiejsze do zwalczenia od białych rozstępów.
To tak jak z plamami na kuchence. Łatwiej zmyć świeżo rozlaną zupę po wykipieniu, niż zupę która zdążyła pożądnie przyschnąć od tygodnia na kuchence.
I mimo że te świeżę kiepsko wyglądają - to jednak są w takim stadium - że skóra jeszcze ma szansę się naprawić - o ile dostarczysz jej odpowiedniego budulca. Przyślesz ekipę remontową z prawdziwego zdarzenia, a nie patyraków którzy tylko patrzą jak coś zwędzić i kiedy minie ich zmiana.
I pamiętaj - bez względu na to kogo przyślesz - czas płynie nieubłaganie
Tik tak tik tak tik tak...
A Twój organizm radzi sobie jak może przy użyciu tego co ma.
A czas na walkę z rozstępami jest ograniczony. I łatwy do rozpoznania - póki są czerwone - póty możesz pozbyć się ich całkowicie.
I jeśli Twoje rozstępy są dalej w tym kolorze - WALCZ! Teraz - a nie kiedy uzbierasz kasę.
Teraz jest ten moment - kiedy rezultaty jakie osiągniesz będą największe.
Za miesiąc lub 2 może być zwyczajnie za późno.
Po prostu Twój czas minie.
Oczywiście dalej możesz walczyć mając białe rozstępy.
Ale tutaj walka jak i środki jakie będziesz musiała przeznaczyć będą znacznie większe i cięższe - a efekty nieporównywalnie mniejsze...
Ale to Twoje życie i Twoje wybory...
Możesz też powiedzieć że o tym kolagenie to już się nasłuchałaś. I możesz go kupić praktycznie w każdym sklepie.Czy stacjonarnym czy internetowym. I co ważniejsze innych producentów kolagen jest znacznie tańszy
Więc po co kupować akurat kolagen rybi Colway. Skoro można mieć kolagen w znacznie niższej cenie.
A kolagen to kolagen prawda? Białko to białko - więc po co przepłacać?
No i też masz rację. Na pewno kolagen wytwarzany przez inne firmy też jest kolagenem. Tylko że jak zawsze - diabeł tkwi w szczegółach. W kosmetykach możesz znależć 7 różnych rodzajów kolagenu. Które różnią się przede wszystkich sposobem wytwarzania.
Te najtańsze są produkowane prawie tak jak żelatyna. I mniej więcej tyle samo zdziałają co żelatyna nałożona na brzuch.
I jak najbardziej - możesz się właśnie w taki kolagen zaopatrzyć.
Ale jeśli faktycznie zależy Ci na rezultatach - z całej masy produktów wybierzesz kolagen rybi Colway - bo póki co tylko ten producent ma patent na wytwarzanie aktywnego kolagenu - który po prostu działa.
Oczywiście jeśli coś jest dobre, działa i są ludzie którzy chcą to coś kupić - zawsze znajdą się tacy - którzy oryginał będą naśladować i stwarzać mniej lub bardziej udane podróbki. O przepraszam... zamienniki :)
A że patent na wytwarzanie aktywnego kolagenu ma tylko jedna firma - i jest nią Colway - z innymi jest jak z tym piwem w reklamie :)
Prawie jak kolagen aktywny.
Tylko prawie robi różnicę.
Oczywiście jeśli w dalszym ciągu nie wierzysz mogę Ci w tym momencie przytoczyć nawet całe wzory czy przemiany biochemiczne...
Poczęstować Cię całym tym naukowym wywodem z którego mało kto cokolwiek zrozumie.
O procesie wytwarzania, przetwarzania i przechowywania kolagenu by w dalszym ciągu zachował swoją strukturę i właściwości.
A co mi tam :)
Proszę bardzo - tutaj masz kawałek takich dyskusji
"Przełomowym odkryciem światowej kosmetologii i biotechnologii białek był wynalazek polskich chemików z Laboratorium Ośrodka Krajowego Związku Spółdzielczości Rybackich w Gdyni, zgłoszony do Urzędu Patentowego PRL już 17 czerwca 1986 roku przez Antoniego Michniewicza, Mieczysława Skrodzkiego i Henryka Kujawę.
Do tamtej pory żadnemu z ośrodków badawczych na świecie nie udało się opracować technologii pozyskiwania kolagenu, który przy budowie łańcuchów aminokwasów identycznych jak u człowieka, zachowałby swoją biologiczną aktywność, czyli utrzymałby strukturę potrójnej helisy, będącą cechą właściwą tylko dla konformacji kolagenowych w organizmach żywych.
Dzięki tej metodzie uzyskano hydrat, który zachował pożądaną strukturę w czasie reakcji rozpadu pobudzającego białka skóry, który wytwarza na powierzchni skóry siatkę proteinową hamującą utratę wilgoci, zaś komórki fibroblastowe zostają pobudzone i zaczynają produkować własny kolagen.
Uwiecznieniem praktycznym polskich badań nad ekstrakcją kolagenu ze skór rybich były prace prowadzone od 2000 r przez prof. Andrzeja Frydrychowskiego, które zaowocowały opatentowaniem w 2003 roku METODY POZYSKIWANIA KOLAGENU BIOAKTYWNEGO ORAZ PEPTYDÓW RYBICH.
Ta innowacyjna metoda pozwoliła na zastosowanie kompleksów złożonych z kilkuset oligo- i polipeptydów - krótkich łańcuchów białek zdolnych do penetracji bariery skórnej. Prowadzone we współpracy z Katedrą Stomatologii we Wrocławiu badania potwierdzają wręcz rewelacyjne wyniki uzyskane w IV kwartale 2012 roku:
Badanie, wykonane metodą SIRCOL na komórkach hodowlanych, pobranych z podniebienia wykazało przyrost kolagenu o 671%!
Badania cytotoksyczności metodą MTT potwierdziły, że:
„Profesorowi Frydrychowskiemu udało się stworzyć kompleks naturalnych, rybich peptydów, które z jednej strony pobudzają syntezę kolagenu, z drugiej strony znacząco hamują aktywność cytotoksyczną. Żaden preparat na świecie nie może się równać z tymi wynikami”.
PEPTYDY to cząsteczki aminokwasów połączone wiązaniem peptydowym. Są wchłaniane z przewodu pokarmowego o zbawiennym działaniu dla naszego organizmu i skóry. W zależności od ilości aminokwasów w łańcuchu rozróżniamy:
• oligopeptydy – to krótkie łańcuchy kilku aminokwasów • polipeptydy - to dłuższe łańcuchy kilkunastu aminokwasów. Zarówno oligo- jak i polipeptydy pobudzają syntezę białek, dzięki temu znalazły zastosowanie w leczeniu chorób dermatologicznych.
Hanna Liziniewicz-Kamińska
Niezależny ekspert. Kosmetyczka dyplomowana, konsultant i szkoleniowiec firm kosmetycznych. Członek-założyciel Teatru Akademia Ruchu, Rebither. Prowadziła warsztaty i szkolenia na Kongresach Kosmetycznych. Realizowała wiele projektów kosmetycznych i artystycznych. Jej publikacje ukazywały się w czasopismach i prasie profesjonalnej: Twój Styl, Kosmetyka i Kosmetologia, Gabi-net... Propagatorka zdrowego stylu życia.
Jednak myślę - że dla Ciebie ważne jest coś zupełnie innego - mianowicie efekty tego działania. Widoczne i sprawdzone przez całą rzeszę kobiet, które podobnie jak Ty na początku bardzo sceptycznie odnosiły się do tego Polskiego wynalazku.
A o efektach na tym blogu pisałam już nie raz.
Ale dla przypomnienia - kilka zdjęć :)
Zupy kolagenowe - działajmy kompleksowo!
Słyszeliście już o zupach kolagenowych? Ja ostatnio słysząc ten tekst zaśmiałam się i nawet mnie to rozbawiło, ale gdy zaczęłam szukać na ten temat informacji okazało się, że to nie żart. Zupy kolagenowe naprawdę istnieją! Jak zrobić taką zupę? Co nam da jedzenie zup kolagenowych? Dlaczego warto działać kompleksowo? Tego wszystkiego dziś dowiecie się z mojego posta.
Ten kto czyta mojego bloga w miarę regularnie dobrze wie, że jestem wielką zwolenniczką kolagenu. Uważam, że kolagen to jeden z lepszych sposobów walki z rozstępami. Nie raz udowodniłam już, że warto stosować produkty z kolagenem albo wręcz sam naturalny rybi kolagen. Dziś oczywiście podtrzymuję to co o czym mówiłam wcześniej i dodam do tego jeszcze wspomaganie organizmu kolagenem od wewnątrz, w postaci zup, tak by działać kompleksowo! :)
Dlaczego warto stosować kolagen na rozstępy?
Najprostszą odpowiedzą jest - bo działa! :)
No tak, hehe, ale jak działa?
- pobudza produkcję kolagenu i elastyny w naszej skórze
- spłyca rozstępy
- wzmacnia skórę
- wygładza i wyrównuje koloryt skóry
- kolagen naturalny jest produktem nie posiadającym w składzie niczego sztucznego - w jego skład wchodzą m.in: aqua, collagen, caprylyl, glycol, elastin, lactic acid.
Muszę jeszcze dodać, że kolagen naturalny ten, który ja stosuję Colway - jest bardzo wydajny i mimo tego, że jest dość drogi to wystarcza naprawdę na długo. No i co ja będę gadać - działa cuda! Nie dość, że potrafi bardzo ładnie spłycić stare rozstępy, to te świeżutkie usuwa całkowicie! Ale... jeśli ktoś ciekawy lub jeśli ktoś nie dowierza, to radzę zajrzeć TUTAJ, zobaczycie na zdjęciach jakie efekty daje stosowanie kolagenu w krótkim czasie.
No! To sprawę kolagenu mamy już załatwioną, teraz podam wam przepis na zupę kolagenową.
Zupy kolagenowe to zupy gotowane na kościach szpikowych lub innych produktach zwierzęcych, które zawierają dużo kolagenu. Jednak w jaki sposób ugotować taką zupę, by wydobyć cenny dla nas kolagen?
Po pierwsze zupa kolagenowa musi być gotowana ze szczególnych składników, które zaraz wam podam. Po drugie musimy taką zupę cierpliwie gotować przez minimum 3 godziny. No wiem, czasochłonne, ale uwierzcie mi, że warto się poświęcić w imię usunięcia rozstępów!
Przepis na zupę kolagenową
Na początku gotujemy wywar. Do jego zrobienia potrzebne nam będą:
2 kg kości szpikowych cielęcych, wołowych lub wieprzowych wedle uznania
2 nogi wieprzowe lub jedną nogę i około pół kilograma skórek
10 ziaren pieprzu
5 ziaren ziela angielskiego
5 liści laurowych
5 litrów wody
Wszystko wrzucamy do gara i gotujemy pod przykryciem na małym ogniu około 3 godzin.
Po zagotowaniu odcedzamy wywar kości obskrobujemy, chrząstki i wszystkie miękkie tkanki oddzielamy i wrzucamy do wywaru. Wywar solimy, doprawiamy do smaku i wstawiamy do lodówki. W lodówce taki wywar postoi nawet tydzień.
Taki wywar zawiera sporo kolagenu dlatego nie będzie miał konsystencji płynnej, a galaretowatą. Można go potraktować jako bazę pod zupę lub jeść jak rosół.
Ja preferuję barszcz czerwony, bo uważam, że buraki są bardzo zdrowe. Mój sposób na zupę buraczkową z wywarem kolagenowym:
3 buraczki
2 marchewki
pietruszka
szklanka wywaru kolagenowego
sól, pieprz, kwasek cytrynowy
śmietana (opcjonalnie)
Warzywa obieram, drobno kroję i gotuję około godziny na wolnym ogniu. Gdy połowę wody wyparuje dodaję wywar kolagenowy. Pod koniec gotowania dosmaczam solą, pieprzem, kwaskiem cytrynowym i zabielam łyżką śmietany.
SMACZNEGO! :)
Na wywarze kolagenowym możemy właściwie zrobić każdą ulubioną zupę. Potraktujcie go po prostu jak rosół, tyle, że bardziej gęsty niż ten z kurczaka :)
Jeszcze nie powiedziałam wam dlaczego warto działać kompleksowo.
Otóż moje drogie panie i być może panowie, (bo oni przecież też miewają rozstępy i być może mnie czytają) jeśli naprawdę zależy nam na pozbyciu się rozstępów to atakujmy je zarówno od wewnątrz jak i od zewnątrz.
Kolagen produkowany jest przez naszą skórę, dlatego jeśli będziemy wspomagać jego produkcję będzie nam łatwiej pozbyć się niedoskonałości. Kolagen ma także wpływ na nasze stawy, nie tylko na skórę. To kolejny powód by jeść zupy kolagenowe!
Gotuj wywar kolagenowy w niedzielę, a bazę pod każdą zupę będziesz miała jak znalazł i cały tydzień będziesz mogła spożywać naturalny kolagen. Smacznie, zdrowo i kompleksowo! :)
Skuteczny kosmetyk na rozstępy - z efektami na zdjęciach
Dzisiaj miałam podzielić się z Wami zupełnie innym postem na zupełnie innej stronie.
Ale...
Ale tak to już jest że życie przynosi niespodzianki. I to jedna z nich.
Ale wróćmy do początków.
Już
od jakiegoś czasu dostaję wiadomości, maile, pytania - czemu na tym
blogu nie ma zdjęć rezultatów mojej walki. Piszę i pisze - ale poza
słowem pisanym innego argumentu nie mam. A papier przecież kupi
wszystko. Blog w sieci też. Mogę wychwalać pod niebiosa pewne rzeczy.
Mogę się wkurzać na inne - a i tak bez namacalnych dowodów czasami
ciężko uwierzyć. A czasami po prostu trzeba coś zobaczyć, przeczytać,
żeby się nie poddać i działać dalej. Tak po prostu jest że obraz więcej
znaczy od tysiąca słów. Więc dzisiaj - dla odmiany przemówię do Was
obrazem.
Nie swoim - blogerki z którą podjęłam współpracę.
Na
tym blogu nie ma zdjęć moich rozstępów - ponieważ pojawiły mi się tylko
w ciąży. Bardzo ich nie lubiłam - i nie pozwalałam ich, a co za tym
idzie i mojego odsłoniętego brzuszka fotografować. Nie chciałam takich
pamiątek i ich po prostu nie mam. Doprowadzały mnie do łez i absolutnie
nie chciałam udawać tygrysa, który będzie nosił swoje pręgi z dumą.
Zamiast pokochać rozstępy - jak wiele osób radzi - zaczęłam z nimi
walczyć. Miałam to szczęście że dość szybko natknęłam się na kolagen - i
przy jego pomocy w ciąży aż tak nie popękałam. A stosując kurację
kolagenową po ciąży - kiedy moje rozstępy były czerwone i paskudne -
udało mi się całkowicie cofnąć je i dzisiaj cieszyć się gładkim
brzuszkiem. I właśnie dlatego moich zdjęć tu nie zobaczycie. Co nie
znaczy że nie zobaczycie zdjęć efektów w ogóle.
Skoro
coraz więcej osób pisało do mnie z pytaniami o efekty - postanowiłam
podjąć współpracę z blogerkami. Przez portal Przepis na Kobietę -
znalazły się 2 chętne dziewczyny z rozstępami - które w zamian za
możliwość przeprowadzenia testów zgodziły się porobić zdjęcia swoim
brzuszkom czy innym dopadniętym przez rozstępy częściom ciała przed i w trakcie kuracji.
To
wszystko działo się w październiku 2014 roku. A dzisiaj macie okazję na
zdjęciach zobaczyć efekty. Tym większe - że fotki umieszczone poniżej
wykonała mama bliźniaków :)
I dzisiaj zaspokajam waszą
ciekawość. Mówiąc krótko - patrzcie i podziwiajcie jakie efekty można
osiągnąć po rybim kolagenie aktywnym o którym tu tak wiele piszę - że
pewnie często aż przynudzam :)
Patrzcie - i podziwiajcie :)
A tu link do całego wpisu z opinią o kolagenie Kasi http://mamanatropie.blogspot.com/2015/01/kolagen-dobry-na-wszystko.html
Czy kolagen kolagenowi jest równy??
Dzisiejszy post został zainspirowany pytaniem na tym blogu. Jedna z czytelniczek - JUKU - w poście o kolagenie dodała taki komentarz
Witam.
Ja znalazłam kolagen za 13zł, czy to obojętne czy kupię kolagen za 150zł czy za 13? W końcu kolagen to kolagen...
No i na chłopski rozum - powinno być dokładnie tak jak pisze. Niestety rzeczywistość już nie jest taka różowa - i prawda wygląda trochę inaczej. A dokładnie......
Czy zdajecie sobie sprawę, że w kosmetykach
jest stosowanych aż 7 różnych odmian kolagenu?? Oczywiście różnią się
one sposobem pozyskiwania i przetwarzania oraz - co najważniejsze dla
nas użytkowniczek faktycznym działaniem odmładzającym na naszą skórę.
Więc jeśli kupiłyście produkt z kolagenem - nie dziwcie się że nie
przyniósł on oczekiwanych efektów. Po prostu ze względu na odmianę
kolagenu - nie miał prawa zadziałać. A producenci jak to producenci.
Często nabierają wody w usta i w ogóle nie podają informacji jakiego
rodzaju kolagenu użyli do produkcji kosmetyku. I wtedy zonk. To co miało
wygładzić zmarszczki nawet trochę nie nawilżyło skóry. Więc, aby dłużej
nie dawać się tak łatwo wpuszczać w maliny - dzisiejszy post.
Rodzaje kolagenu
1. Kolagen zwierzęcy
- może być uzyskiwany z ponad 20 rożnych typów białek, które znajdują
się w tkance łącznej. Białka te w niewielkim stopniu różnią się między
sobą strukturą, jednak już te niewielkie różnice są na tyle znaczące -
że wpływają na ich właściwości. Kolagen pozyskiwany od wyższych
kręgowców ma tą cechę, że tworzy bardziej gęstą sieć i ma wyższą
temperaturę denaturacji - czyli rozpadu białka. A im bardziej
rozbudowane usieciowanie kolagenu - tym większa jest stabilność włókien
kolagenowych oraz gęstość i wytrzymałość kolagenu. Jednak - to nie jest
pożądana cecha kolagenu wykorzystywanego do produkcji kosmetyków.
Większa i bardziej gęsta sieć kolagenowa zmniejsza jego rozpuszczalność w
wodzie - a tym samym aktywność kolagenu w kosmetyku. Również sposób
obróbki białek zwierzęcych aby wydobyć z nich kolagen należy do metod
bardzo radykalnych - podczas których surowiec jest poddawany agresywnej
obróbce chemicznej lub enzymatycznej, lub jednej i drugiej. W wyniku
czego białko jest znacznie bardziej zdegradowane, a kolagen ma mniejsze
szanse zwalczyć nasze zmarszczki. Ten rodzaj kolagenu uzyskuje się
zwykle ze skór bydlęcych czy wieprzowych.
2. Kolagen natywny
- najbardziej pożądany w
kosmetykach. Jest to rozpuszczalna w wodzie
forma kolagenu trzeciorzędowego tkanki łącznej wytwarzanej ze skór ryb.
Charakteryzuje się znacznie mniejszą siecią - dzięki czemu dużo łatwiej
jest uzyskać końcowy produkt - jakim jest żel kolagenowy. Dodatkowo do
jego wytwarzania stosuje się delikatne metody przetwarzania białka - tak
by kolagen zachował jak najwięcej ze swoich pierwotnych właściwości.
Ten rodzaj kolagenu ma zdolność wnikania w skórę - dociera aż do skóry
właściwej. I właśnie taki rodzaj aktywnego kolagenu znajdziecie w polskim kolagenie firmy Colway
3. Kolagen hydrolizowany - żelatyna. Ta
odmiana kolagenu powstaje w wyniku termicznej obróbki białka. Podczas
tej obróbki dochodzi do zniszczenia sieci kolagenowej a także wiązań
peptydowych białek kolagenowych. To co otrzymujemy w wyniku tego
procesu to mieszanina fragmentów łańcuchów kolagenowych o różnej masie
cząsteczkowej. W wyniku zniszczenia struktury przestrzennej białka
charakteryzuje się małą aktywnością biologiczną i słabym działaniem w
kosmetykach. Warto dodać że jest uzyskiwany w pierwszej fazie poprzez
działanie silnych zasad i kwasów - dzięki czemu jest wytwarzany nie
tylko ze skór - ale także z kości. Dzięki dostępności oraz małych
kosztów zakupu surowca do produkcji żelatyny sprawiają że jest to
najtańszy rodzaj kolagenu wykorzystywany do produkcji kosmetyków.
Oczywiście przez zniszczoną strukturę nie jest w stanie poprawić naszego
wyglądu - jest po prostu niepełnowartościowym półproduktem - po który
chętnie sięgają producenci kosmetyków, gdy chcą obniżyć koszty
wytwarzania kremów itp. Zastosowanie znajduje także w przemyśle
spożywczym - wszyscy znamy żelatynę - służącą do zagęszczania i
otrzymywania galarety
4. Atelokolagen - jest to
przetworzony kolagen zwierzęcy będący pochodną kolagenu
pierwszorzędowego. Wytwarza się go w ten sposób, iż poddaje się białko
procesom trawienia pepsyną - w wyniku czego usuwane są telopeptydy,
które z kolei odpowiadają za immunogenność białka - czyli procesy
obronne organizmu. Innymi słowy to czy nasz organizm potraktuje to
białko jako obce i zaatakuje je. Dzięki właśnie takiej obróbce
atelokolagen wykorzystywany jest jako nosnik białek i kwasów
nukleinowych w systemach dostarczania leków. Aktualnie jest także
wykorzystywany w kosmetykach. W połaczeniu z kwasem hialuronowym -
pobudza komórki do wytwarzania własnego kolagenu, wygładza skórę od
środka, zwiększa jej elastyczność. Sprawia także że kontury twarzy są
mocniej zarysowane
5. Mikrokolagen - są to
niewielkie cząsteczki białek, które potrafią naśladować fragmenty
naturalnego kolagenu. Ze względu na swoje małe rozmiary - docierają do
fibroblastów - a tam stymulują je do zwiększonej produkcji wszystkich
białek podporowych skóry. Mikrokolagen jest w stanie poprawić strukturę i
sprężystość skóry oraz wyraźnie wygładzić już istniejące zmarszczki
6. Kolagen liofilizowany -
jak sama nazwa wskazuje otrzymywany w wyniku procesu liofilizacji
(czyli suszenie w temperaturze poniżej 0 `stopni i przy znacznie
obniżonym ciśnieniu). Dzięki takiej właśnie obróbce kolagen zachowuje
swoją aktywność. Kolagen uzyskiwany w ten sposób jest najczęściej
wykorzystywany przy produkcji suplementów diet, maseczek do twarzy, czy
opatrunków kolagenowych. Ich cechą wspólna jest stosunkowo wysoka cena -
co spowodowane jest wysokimi kosztami uzyskiwania tej odmiany kolagenu
7. Kolagen roślinny (fitokolagen)
- są to wielocukry pochodzenia roślinnego, nadające skórze ochronny
film ściągający. Film ten jest podobny do kolagenu zwierzęcego. Jednakże
na tym podobieństwa się kończą - ponieważ w zupełnie inny sposób
działaja niż kolagen. Sama nazwa to już skrót myślowy - kolagen to
białko typowo zwierzęce. W kolagenie zwierzęcym występują dwa podstawowe
aminokwasy - hydroksyprolina i hydroksylizyna - charakterystyczne
właśnie dla tego białka. Natomiast rośliny posiadają inne białko -
ekstensynę - które mimo że w swoim składzie zawiera hydroksyprolinę, to
jednak jest zupełnie inaczej zbudowane w porównaniu z kolagenem. Dlatego
też ekstensyna działa podobnie jak kolagen - ale nie identycznie - i
nie jest w stanie zastąpić białka zwierzęcego
I na
koniec małe podsumowanie :) Bo wierzę że ciężko było przejść przez ten
artykuł - unikajcie żelatyny, szukajcie kolagenu natywnego pozyskiwanego
z ryb. To on najwięcej dobrego zrobi dla Waszej skóry i właśnie po jego
stosowaniu zauważycie różnicę
Ps. Art. Napisany na podstawie "Chemia nowoczesnych kosmetyków" - Alicji Marzec
Ps. 2 Znajdziecie go również na blogu http://zmarszczkowo.blogspot.com/2014/01/odmiany-kolagenu-stosowane-w-kosmetykach.html
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
















przez
Blokotka