A może peeling chemiczny…





Szukałam, szukałam i znalazłam inną metodę na walkę z rozstępami. Peeling chemiczny. Fakt, faktem, wszyscy piszą, że jest to zabieg przestarzały i aktualnie dużo bardziej polecają dermabrazję laserową. Ale może nie okaże się on aż taki zły?
Hmm, no i nic z tego. Okazał się nie zły, a straszny. Tym razem proponują, abym zwalczyła rozstępy kwasem. Tak dobrze przeczytaliście – KWASEM. Jejku, aż tyle musi wycierpieć kobieta dla pięknego ciała? Jak nie szlifierka w rękach chirurga, jak w dermabrazji mechanicznej, to kwas?
Gorzej już być chyba nie może. No, ale zagłębiam się w temat bardziej i co czytam? Zatem, aby zabieg był skuteczny i zlikwidował rozstępy potrzebny jest kwas glikolowy lub trichlorooctowy w stężeniu minimum 70%.

No nie wierzę swoim oczom – 70% roztwór kwasu nakładać będą na moje ciało i jeszcze muszę im za to zapłacić. Jaja sobie robią. Kto mądry się na to decyduje? To oni powinni mi płacić za odwagę, a nie ja im za niszczenie mojej pięknej skóry.
Dobra, koniec rozczulania się. Przejdźmy do tego jak się ten zabieg wykonuje.
Zatem peeling chemiczny zaczyna się od nałożenia kwasu przez kosmetyczkę. Preparat zostawiony jest na skórze przez około 1-3 minut, a następnie przy użyciu wacika zneutralizowany i opłukiwany ciepłą wodą.
Te 1-3 minut ma wystarczyć, aby kwas wniknął w strukturę skóry i zmusił ją do rozpoczęcia procesów odnowy.

Wszystko ładnie pięknie, ale na stronie mało, którego gabinetu kosmetycznego przeczytać można, że skóra po zabiegu jest opuchnięta, zaczerwieniona i piecząca. A gdy już się wygoi i można zapomnieć o tych wszystkich trudach, to należy udać się na zabieg ponownie.


Ponieważ najlepsze rezultaty wystąpią, gdy zabieg powtarzać się będzie, co 15-20 dni przez minimum 4 miesiące.
Istna katorga z kwasem w tle. A co możemy przeczytać o rezultatach zabiegu na forach, gdzie kobiety, które się na niego skusiły opisują swoje doświadczenie.
I tu zdania są podzielone, jedne piszą, że zabiegi cudownie działają i są nimi zachwycone, inne, że pomimo długotrwałego stosowania rozstępów się nie pozbyły, ewentualnie uległy one lekkiemu zmniejszeniu.
I bądź tu człowieku mądry. Wolałabym oczywiście, aby działały, skoro za jeden zabieg mam zapłacić 200-300 zł, ale te pozytywne opinie trochę mi „śmierdzą”. Czy przypadkiem nie pisały ich osoby pracujące w zakładach medycyny estetycznej? Dlaczego mam takie podejrzenie? Ponieważ pod każdą opinią jest stronka, która odsyła do danego gabinetu, lub choćby imię i nazwisko lekarza.
Nie ma jak promocja, ale jak wśród tego gąszczu nierzetelnych opinii wychwycić tą właściwą?
Choć tak szczerze powiedziawszy, to chyba i tak ten zabieg skreśliłam na samym początku.
Ten kwas mi się nie podoba. Może i jestem wybredna, ale to ostatecznie moje ciało i tylko ja podejmuje decyzję, co z nim zrobię.
Chce być piękna, ale mniejszym kosztem, bo niektóre poświęcenia mogą wcale nie mieć sensu.
Szkoda, że nie wymyślili mniej inwazyjnego peelingu. Szkoda, oj szkoda. Bo może wtedy bym się skusiła.

Jak zawsze potwierdza się powiedzenie, które nie raz będę wspominać na blogu – lepiej przeciwdziałać niż zwalczać
Gdybym była mądrzejsza, stosowałabym jakieś kremy na rozstępy w okresie ciąży. I na pewno wyniosłoby mnie to taniej niż 2000 zł za zabieg. Dlaczego nikt w owym czasie nie otworzył mi oczu?

Dlatego dziewczyny, jeżeli jesteście w ciąży, wasza waga ma gwałtowne wahania, to proszę nie zapominajcie o smarowaniu skóry odpowiednimi specyfikami. Później nie będziecie musiały przekopywać Internetu w celu znalezienie skutecznego zabiegu na zwalczenie rozstępów.

2 komentarze :

  1. ja rozstępów nabawiłam się po ciąży, jak gwałtownie schudłam;(
    stosuję kwas migdałowy na twarz,ale mam go malutko poza tym byłby pewnie za łagodny na moje rozstępy
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mozna sobie kupic w sklepie z polproduktami kosmetycznymi kwasy i stosowac je czesciej, za to w znacznie nizszym stezeniu :)

    OdpowiedzUsuń

Jak pokonac rozstepy? © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka