wtorek, 27 września 2016

Jak stosować kwas glikolowy na rozstępy

Dziś post ze specjalną dedykacją dla jednej z czytelniczek, aczkolwiek myślę, że może się innym też przydać.

Dostałam maila od pewnej dziewczyny - Zuzy, nie będę przytaczać całej treści, bo nie jest aż takie istotne, skupie się tylko na głównym pytaniu. Mail brzmi tak:

"Hej!
Śledzę Twojego bloga od dobrych kilku miesięcy, czytam, zapisuję, wyciągam wnioski, a mimo wszystko mam kilka pytań..." - to miłe! :) 
Dziewczyny bardzo cieszą mnie takie maile, piszcie do mnie! Pytajcie! Ja każdemu odpowiem :)

I dalej...

"Zakupiłam kwas glikolowy 70% BingoSpa. Jestem samoukiem więc zapewne nie raz i nie dwa podrażnię nim skórę, ale mam kilka pytań co do tego produktu. 
Zastanawiam się czy mogę nakładać na skórę nierozcieńczony (czyli 70%) kwas a następnie rolować rozstępy ? Czy w ogóle mogę łączyć jakoś te dwa zabiegi czy bezpieczniej będzie zrezygnować z rolki? Wiem, że nigdy nie usunę rozstępów, ale bardzo bym chciała żeby były mniej widoczne :(.."

Droga Zuziu!

Po pierwsze, nie radzę stosować kwasu glikolowego nierozcieńczonego na skórę w jakimkolwiek miejscu, tym bardziej jeśli jesteś samoukiem i nie masz doświadczenia w tym temacie.

Po drugie stosowanie kwasów powinno się zaczynać od tych o najmniejszym stężeniu.

Po trzecie, naprawdę bądź bardzo ostrożna w "zabawie z kwasami", bo można się bardzo poważne poparzyć i zamiast usunięcia rozstępów zafundować sobie blizny, które będą gorsze do usunięcia niż zwykłe rozstępy (choć rozstępy to przecież też blizny, ale.. wiecie chyba o co mi chodzi).

Zatem zanim zabierzesz się do rolowania rozstępów, błagam cię przeczytaj jak stosować kwas glikolowy na skórę.

Zasady stosowania kwasu glikolowego na skórę

Kwas glikolowy jest najprostszym przedstawicielem alfa-hydroksykwasów, czyli znanych zapewne nam wszystkim kwasów AHA. Jest też kwasem najpopularniejszym. Wykorzystuje się go na szeroką skalę jako surowiec kosmetyczny do kosmetyków pielęgnacyjnych i przeznaczonych do zadań specjalnych. Bardzo często używany jest do zabiegów z zakresu profesjonalnej kosmetyki. O kwas glikolowy wzbogacane są kosmetyki do cery z problemami takimi jak trądzik, suchość skóry czy zmarszczki. Dostępny jest zarówno pod postacią gotowych, złożonych preparatów, jak i w czystej postaci, w różnych stężeniach.

Kwas glikolowy występuje w różnych stężeniach:

Stężenie 10% - działa intensywnie nawilżająco i łagodnie złuszczająco. Efekty takiego złuszczania są praktycznie niezauważalne gołym okiem, ale w perspektywie czasu widać je w postaci poprawy parametrów skóry. W małym stężeniu kwas pobudza też odnowę skóry właściwej, bo przenikając głęboko w skórę, oddziałuje na fibroblasty i stymuluje produkcję włókien kolagenowych i elastynowych (ważne przy cellulicie i rozstępach!).

Stężenie 20 - 30% - wykazuje silniejsze działanie złuszczające. Efekty peelingu wykonanego z użyciem tak stężonego kwasu są bardziej zauważalne, ale i w tym stężeniu kwas glikolowy złuszcza skórę powierzchniowo.

Stężenie 50 - 70% - działa jeszcze silniej, mocno złuszcza skórę, silniej pobudza też wszystkie procesy regeneracyjne. W tym stężeniu powinien być stosowany jedynie przez profesjonalistów.

Stosując półprodukt kosmetyczny jakim jest kwas glikolowy musimy być naprawdę bardzo ostrożne. Mamy przecież do czynienia z KWASEM!

Kwas glikolowy może skórę podrażniać, a nawet (jeśli się nim nieumiejętnie posłużymy) poważnie uszkodzić. W dużych stężeniach powinien być aplikowany wyłącznie przez profesjonalistów i to pod ich okiem należy przeprowadzać wszelkie kuracje.

Mniejsze stężenia nadają się do zastosowań domowych, ale z kwasem powinny uważać (unikać go bądź stosować wyjątkowo ostrożnie) osoby:

* z alergiami skórnymi,
* z aktywną opryszczką,
* ze skłonnością do powstawania bliznowców,
chore na choroby autoimmunologiczne (np. kolagenozy),
kobiety w ciąży i karmiące piersią,
poddawane zabiegom takim jak krioterapia, zabiegi laserowe lub z użyciem retinoidów.

Nie stosujcie też kwasów na skórę podrażnioną, z otarciami, ranami. Bardzo ostrożnie należy stosować go na skórę z pękającymi naczynkami i trądzikiem różowatym.

Jak rozcieńczać kwas glikolowy?

Pamiętaj tą zasadę: Pamiętaj o tym chemiku młody wlewaj zawsze kwas do wody!

A oto jak rozcieńczyć kwas glikolowy w zależności od tego jakie chcemy uzyskać stężenie:

10%
Woda - 3,8 ml
Kwas glikolowy 70% - 0,5 ml

lub

Spirytus rektyfikowany - 4,7 ml
 Kwas glikolowy 70% - 0,5 ml

lub

Woda - 3 ml
 Kwas glikolowy 30% - 1,25 ml

lub

Spirytus rektyfikowany - 3 ml
Kwas glikolowy 30% - 1 ml


20%
Woda - 3,2 ml
 Kwas glikolowy 70% - 1 ml
lub

Spirytus rektyfikowany - 3,9 ml
 Kwas glikolowy 70% - 1 ml

lub

Woda - 1,5 ml
 Kwas glikolowy 30% - 2,5 ml

lub

Spirytus rektyfikowany - 1,8 ml
Kwas glikolowy 30% - 2,4 ml

30%
Woda - 2,6 ml
 Kwas glikolowy 70% - 1,5 ml

lub

Spirytus rektyfikowany - 3,1 ml
Kwas glikolowy 70% - 1,5 ml


40%
Woda - 1,9 ml
 Kwas glikolowy 70% - 2 ml

lub

Spirytus rektyfikowany - 2,4 ml
Kwas glikolowy 70% - 2 ml


50%
Woda - 1,5 ml
 Kwas glikolowy 70% - 3 ml

lub

Spirytus rektyfikowany - 1,6 ml
Kwas glikolowy 70% - 2,5 ml

Pamiętajcie jeszcze o długiej liście przeciwwskazań:

ekspozycja skóry na słońce,
alergie skórne,
aktywna opryszczka, krosty, torbiele
skłonność do powstawania bliznowców,
stan po zabiegu chirurgicznym w obrębie twarzy (do 2 miesięcy),
ciąża, karmienie piersią,
liczne znamiona melanocytowe i pajączki naczyniowe,

uszkodzona lub skóra podrażniona.

Reasumując!
Droga Zuzo, moja rada: Kwas glikolowy tak, ale rozcieńczony i zacznij od małych stężeń. W przeciwnym razie możesz naprawdę mocno tego pożałować. Nie znam twojej skóry, ale gdyby się okazało, że jest bardzo wrażliwa, to nawet na ratunek u kosmetyczki będzie za późno. I uwierz mi, że te twoje rozstępy to będzie pikuś przy poparzonej skórze.

Także dziewczyny, peelingujemy się kwasami, ale z głową! Nic na siłę, nic na szybko i nie oczekujcie natychmiastowych efektów! :)

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.

poniedziałek, 26 września 2016

Dlaczego nie mogę się pozbyć rozstępów?

Heja!
Do napisania tego posta natchnęła mnie jedna z czytelniczek. Dostałam ostatnio przejmującego maila, w którym dziewczyna kompleksami opisuje swoją walkę z rozstępami. Nie będę przytaczać całego maila, ale powiem wam, że po jego przeczytaniu naszła mnie taka refleksja: "Ile takich dziewczyn, kobiet jest na świecie!? Ile nieświadomych nastolatek walczy z wiatrakami, bo nie wie jak sobie poradzić z rozstępami?". Wiele dziewczyn nie zdaje sobie sprawy z tego czym tak naprawdę są rozstępy i w jaki sposób z nimi walczyć. Mam nadzieję, że jeśli dotarłaś już na tą stronę, to przeczytasz uważnie moje posty i nie będziesz popełniać błędów jak większość kobiet.

A oto przedstawiam 10 powodów twoich niepowodzeń w walce z rozstępami.



1. Za późno zauważyłaś, że masz rozstępy

Jeśli nie przyglądamy się dokładnie swojemu ciału, to jest bardzo możliwe. Największe szanse na powodzenie w walce z rozstępami będziesz miała wtedy kiedy zaczniesz się ich pozbywać już na pierwszym etapie ich tworzenia, gdy są jeszcze czerwone. Gdy rozstępy zbledną twoje szanse maleją, także obserwuj się! Różowe zmiany, rysy, pęknięcia na skórze to pierwszy i ostatni dzwonek. Działaj, albo przegrasz!

2. Wierzysz w bajki o oliwkach

Nie wiem skąd się to wzięło, ale wiele dziewczyn niestety wierzy w to, że jak będzie natłuszczać skórę byle czym (np. zwykłą oliwką), to nie będzie miało rozstępów. Nic bardziej mylnego! Samo natłuszczanie nie pomoże ci pozbyć się rozstępów. Na skórę bowiem trzeba działać specjalnymi kosmetykami. W przeciwnym razie gdyby byle co pomagało na rozstępy, nie byłyby one żadnym problemem.

3. Zapominasz o prawidłowej pielęgnacji

Niestety to przykre ale często źle pielęgnujemy naszą skórę. Jeśli wiemy, że mamy skłonności do rozstępów, albo jeśli zachodzimy w ciążę, to już wiemy, że jesteśmy bardziej narażone na pekanie skóry. Mimo tego nie robimy nic żeby zapobiegać powstawaniu rozstępów. Dziwi mnie to, że wolimy walczyć niż zapobiegać. A niestety rozstępy gdy już się zrobią nie są takie łatwe to usunięcia.

4. Stosujesz nieodpowiednie kosmetyki

Nie wiem jak wy, ale jak dla mnie jak coś jest do wszystkiego to znaczy, że jest do niczego. Tak samo jak z kosmetykami na rozstępy, jeśli są podejrzanie tanie, to ja już takich nie kupuję, bo moim zdaniem oznacza to, że albo mają słaby skład, albo po prostu nie działają. Ja od dawna stosuję kolagen silver, bo chociaż jest drogi jest to produkt specjalistyczny, a ja tylko takim produktom ufam.



5. Za szybko się poddajesz

Niestety z rozstępami to jest tak, że potrafią się zrobić bardzo szybko, ale walczymy z nimi długo. Wiele z nas niestety poddaje się, bo brak im samodyscypliny i samozaparcia. Nie wkurzaj się jeśli nie zobaczysz szybko efektów. Na to niestety będziesz musiała poczekać. Pracuj codziennie nad rozstępami, masuj się, wcieraj kolagen, a w końcu zobaczysz efekty. Niczym maratończyk dobiegniesz do mety :)

6. Czytasz bzdury i wierzysz w bzdury

Jeśli trafisz na nieodpowiednią stronę możesz się naprawdę naczytać bzdur o rozstępach. Jak to niby nie da się z nimi walczyć, jak to tylko chirurg może pomóc, albo że w ogóle nikt ci nie pomoże... czytasz i wierzysz w takie bzdety. No to jak masz wygrać z rozstępami skoro wierzysz w to, że rozstępy są na zawsze i tylko chirurg potrafi sobie z nimi poradzić. Dam ci radę, nie wierz w nic co piszą dopóki sama nie spróbujesz. I na pewno nie wiesz w coś czego nie zobaczysz. Jeśli widzisz efekty choćby w postaci zdjęć, to znaczy, że coś w tym musi być. Natomiast jeśli ktoś sobie od tak pisze i nie popiera tego fotografiami... jak dla mnie to jest jasne - historia wyssana z palca i już!

7. Brak ci wiary w siebie

Mówi się, że wiara czyni cuda i ja w to wierzę. Ja wiem, że może was to śmieszyć, że wiele z was popuka się w czoło, ale moim zdaniem naprawdę połową sukcesu jest pozytywna afirmacja. Bo jeśli my same nie wierzymy w to, że nam się coś uda to kto ma wierzyć? Kto za nas będzie walczył? Jeśli będziesz sobie powtarzać, że wygrasz walkę z rozstępami to naprawdę tak będzie, ale jeśli będziesz się skazywać na porażkę, to choćbyś najlepszych kosmetyków używała to i tak ci się nie uda! Mówię ci, zacznij myśleć pozytywnie! :)

8. Wciąż popełniasz te same błędy

Niektóre z nas chociaż wiedzą dokładnie co jest u nich powodem pękania skóry to i tak wciąż popełniają te same błędy. Nie wiem po cholerę wciąż się odchudzać skoro zaraz znowu sobie folgujesz. Skoki wagi to najczęstsza przyczyna rozstępów. Zdecyduj się! Albo chcesz być szczupła, albo chcesz się wiecznie odchudzać i wiecznie walczyć z rozstępami niczym z wiatrakami.

9. Zapominasz o zabiegach wspomagających

Często wydaje nam się, że skoro się już smarujemy tym kolagenem to wystarczy. Niestety nie. Aby pozbyć się rozstępów nie zapominajmy przynajmniej raz w tygodniu zrobić masaż, peeling, body-wrapping. Samo wysmarowanie skóry nie wystarczy, trzeba jej jeszcze pomóc wchłonąć kosmetyk. Masaże, peeling i body-wrapping to najlepsze na to sposoby :)

10. Nie suplementujesz się

Suplementacja jest bardzo ważna. Wspomagaj skórę od wewnątrz, mobilizuj ją do regeneracji, do walki z rozstępami. Łykaj witaminy, odżywiaj się zdrowo, pamiętaj, że dla zdrowej skóry bardzo ważna jest witamina E, A, C, B 12, biotyna..

No dobra, a teraz przyznajcie się. Ile z tych punktów was dotyczy? :)

czwartek, 25 sierpnia 2016

Czy mężczyźni mogą mieć rozstępy?

Dzisiejszy post będzie odpowiedzią na pytanie, które dostałam od jednej z czytelniczek. 

CZY MĘŻCZYŹNI MOGĄ MIEĆ ROZSTĘPY?

Odpowiedź jest prosta - oczywiście, że tak! W przeciwieństwie do cellulitu nie jest on zarezerwowany wyłącznie dla kobiet. Rozstępy u mężczyzn zdarzają się równie często jak i u kobiet, jednak może trochę mniej są widoczne. Mężczyźni bowiem po pierwsze mają owłosioną skórę, dlatego mniej widać na niej rozstępy. Po drugie mężczyźni jakoś tak rzadziej się obnażają, nie licząc plaży na codzień chodzą raczej w spodniach i koszulach osłaniających miejsca na których mogłyby pojawić się rozstępy. No i po trzecie - niestety drogie panie, ale mężczyźni mają więcej dystansu do siebie. 

Czym spowodowane są rozstępy u mężczyzn?

1. Szybki wzrost - podobnie jak u kobiet u mężczyzn bardzo często rozstępy pojawiają się w okresie szybkiego wzrostu. Rozstępy u nastolatków najczęściej pojawiają się na udach i na plecach. Jednak mężczyźni mają zdecydowanie mocniejszą skórę niż kobiety, więc wielu nastolatkom udaje się jakoś przetrwać ten młodzieńczy okres bez takich mankamentów ;)

2. Rozstępy po siłowni - bardzo wielu nastolatków w wieku dojrzewania marzy o pięknej sylwetce. W młodzieńczym wieku zaczyna się chodzenie na siłownię, intensywne treningi. Chłopcy często nie patrząc na to co się dzieje z ich skórą ćwiczą do upadłego. Gdy następuje gwałtowny przyrost masy mięśniowej skóra nie wytrzymuje i zaczyna pękać. Gdzie najczęściej młodzi chłopcy dorabiają się rozstępów? W bicepsie, na udach, w okolicach kolan. Niestety u wielu młodych nie było tego problemu, gdyby zrezygnowali we wspomagaczy w postaci sterydów czy odżywek białkowych. 

3. Rozstępy po sterydach - jak już pisałam wyżej sterydy to największy wróg nastolatków, którzy w pogoni za piękną muskulaturą nie dbają o własne zdrowie. Rozstępy po sterydach to jedne z najgorszych rodzajów rozstępów. Są szerokie i głębokie i niestety powstają na własne życzenie. Nie będę ukrywać, że niektórych rozstępów nie da się usunąć domowymi sposobami, konieczne są w takich sytuacjach zabiegi kosmetyczne ingerujące w skórę (laser, mikrodermabrazja).

4. Rozstępy związane ze złą dietą - nastolatki są bardzo podatne na reklamę, a w nich... kolorowe reklamy fast-foodów, słodyczy, kalorycznych napojów. Niestety mimo zakazu sprzedaży takich niezdrowych produktów w sklepikach szkolnych nastolatki sobie radzą. Kupują po kryjomu chipsy, drożdżówki hot-dogi, tyją i nabawiają się rozstępów.

Jak mężczyźni mogą się pozbyć rozstępów?

Podobnie jak kobiety :)
Rozstępy u mężczyzn nie różnią się aż tak mocno od tych, że tak powiem kobiecych, dlatego sposoby walki z nimi będą bardzo podobne. Ja niezmiennie polecam kolagen naturalny. To najlepszy domowy sposób na rozstępy. Wystarczy regularnie się nim smarować, a poprawa naprawdę będzie widoczna! Nie wierzcie w żadne jakieśtam olejki, srejki, bo olejek to co najwyżej nawilża skórę, a kolagen wzmacnia ją i pomaga odbudować włókna. 

Tutaj macie więcej info na ten temat wraz z opinią laski, która dzięki temu kolagenowi mocno poprawiła swoje przestarzałe rozstępy:

http://naturica.pl/kolagen-silver-100ml
"...Moja kuracja kolagenem trwała od 24.10 do teraz, czyli ok. 2,5 miesiąca. Po tym czasie produktu starczy mi jeszcze pewnie na miesiąc kuracji.  Przed rozpoczęciem kuracji było widać jak komórki skóry "rozchodzą" się, skóra nie była jednolita, miała masę przebarwień. Była bardzo rozciągnięta i poorana rozstępami na bokach brzucha. 
Pierwszym odczuciem po użyciu było to ściągniecie. Ale nie jest to jakoś bardzo problematyczne, nawet dla mnie, nieszczęsnej posiadaczki bardzo suchej skóry. Praktycznie po dwóch tygodniach zauważyłam, iż skóra na brzuchu jest w lepszym stanie. Skóra stała się bardziej jednolita, gładsza i dobrze nawilżona. Po dłuższym stosowaniu, efekt lepszego stanu skóry się utrzymuje i pogłębia. Czuć pod palcami, że jest bardziej sprężysta i elastyczniejsza, odporniejsza na rozciąganie. Zauważyłam również szybsze wchłanianie się po ciążowego brzuszka. Najważniejszą rzeczą, z którą chciałam walczyć były rozstępy. Po dotychczasowej kuracji zdecydowanie zbladły, ich kolor stal się bardziej podobny do koloru skóry. Zauważyłam również, iż uległy odrobinę spłyceniu - choć mam świadomość, że zniknąć całkowicie po kolagenie raczej nie mogą. Zniknęło też sporo przebarwień na mojej skórze, co również poprawiło wygląd

Myślę, że zużyję całe opakowanie do końca i sięgnę po kolejne aby efekt był jak najbardziej spektakularny. Również kusi mnie, aby rozpocząć kurację na piersi właśnie z użyciem Kolagenu Silver. Jednak odkładam ją zdecydowanie na czas po karmieniu piersią. Może i tutaj efekty okażą się zaskakująco dobre?! W tej serii są tez produkty przeznaczone szczególnie do twarzy oraz do włosów. Tych ostatnich też jestem ogromnie ciekawa, ponieważ moim włosom przydałaby się porządna regeneracja i odbudowa."


wtorek, 28 czerwca 2016

Jak w 9 miesięcy samodzielnie pozbyć się świeżych rozstępów zanim zostaną z Tobą na zawsze?



Jesteś osobą która przez intensywne ćwiczenia nabyła się rozstępów?



A może drastyczna dieta dająca efekty sprawiła że na Twoim ciele pojawiły się kocie pręgi?


Czy też już teraz wiesz - że cud narodzin pozostawi na Twoim ciele trudne do usunięcia blizny?



W końcu Twoja siostra, mama, babcia noszą te pamiątki po ciąży. A historie o tym jakie są paskudne do usunięcia oraz w jakie kompleksy wpadają ich posiadaczki uszami Ci wychodzą. I za wszelką cenę - oczywiście w sposób bezpieczny dla dziecka - nie chcesz aby pojawiły się na Twoim ciele, a jeśli już się pojawiły - jesteś w stanie zrobić naprawdę wiele by się ich pozbyć
Więc jeśli należysz do osób które systematycznie i z pełnym poświęceniem są w stanie wykonywać pewne czynności i zabiegi by pozbyć się samodzielnie rozstępów w ciągu  9 miesięcy - to czytaj dalej.
Bez skalpela i czy innych często bardzo bolesnych zabiegów upiększających
Przestrzegając kilku zasad żywieniowych
I wykonując proste zabiegi kosmetyczne z pomocą specjalnego żelu - killera rozstępów -systematycznie - minimum 2 razy dziennie


Oczywiście możesz też nic nie robić. 

Możesz mieć nadzieję - że mimo iż jesteś w ciąży - znajdziesz się w tej nielicznej 10% grupie dziewczyn których rozstępy się nie imają.
To nic że cała żeńska część rodziny ma rozstępy.
To nic że rozstępy są dziedziczne 
Ty i tak masz silne przekonanie - że właśnie Ty - a nie nikt inny będzie miał na tyle silne białko kolagenowe (którego struktura i wytrzymałość w dużej mierze zależy od genów) że nie popękasz
Możesz czekać aż te czerwono - fioletowe pręgi na ciele wyblakną i staną się mniej widoczne. Tyle Ci przecież wystarczy - nie muszą znikać.
W końcu Twoje koleżanki tez je mają. I tak jak one nauczysz się je akceptować - zamiast rozwiązać problem - kiedy jest jeszcze świeży.
A te historie jak bardzo przeszkadzają rozstępy, jak uwierają przy najmniejszym poruszeniu, jak wystają i jak nieprzyjemnie się ich dotyka - na pewno są przesadzone i między bajki można je włożyć.
To samo z kompleksami. Jesteś młodą, silną kobietą która jest dumna ze swoich blizn. Nie będzie ich korygować, nie będzie z nimi walczyć. Wręcz odwrotnie. Przy każdej możliwej okazji będziesz je pokazywać całemu światu i z dumą będziesz oświadczać - to po ciąży/ odchudzaniu/ tyciu.

Jeśli należysz do tej grupy osób - faktycznie - walka nie ma sensu

Przecież z rozstępami jest jak z odchudzaniem i nadmiernymi kilogramami - nie znikają...
Możesz stawać na głowie - chwytać się najróżniejszych sposobów walki, a one jak były tak będą.
Możesz wydać setki jak nie tysiące złotych na wszelkiego rodzaju zabiegi - po których nie zauważysz różnicy.
W końcu te wszystkie opowieści kobiet, którym się nie udało muszą być prawdziwe.
Już teraz wiesz że z Tobą będzie tak samo - to po co próbować. Najlepiej od razu pogodzić się z rzeczywistością....

By za kilka lat robić sobie wyrzuty sumienia.


A może jednak - gdybym podjęła walkę, gdybym nie poddała się od razu - dziś wyglądałabym inaczej....
Możesz wybrać jedno z tych rozwiązań. To Twoje życie i Twoje wybory!

Więc jak? 
Osiadasz na laurach - i cieszysz się że rozstępy niedługo będą białe (i w gruncie rzeczy mniej widoczne)
Czy też podejmujesz starania i walczysz?
Zrobisz wszystko by pozbyć się tego cholerstwa całkowicie?
Czy też nie chcesz mieć wpływu na swoje życie i swój wygląd - jest jak jest i tak jest dobrze

Zastosuj to !!


Za chwilę pokażę Ci 4 podstawowe zmiany, które możesz szybko wprowadzić w życie - by było to życie bez rozstępów.
Wszystkie razem dadzą Twojemu organizmowi takiego powera - ze bez problemu poradzi sobie z rozstępami.
Sukces jednak tkwi w systematyczności.
Musisz dzień w dzień powtarzać te czynności i wystrzegać się pewnych rzeczy
By po kilku miesiącach zauważyć ogromną różnicę .

Skuteczna walka z rozstępami dla każdego



Gotowa na konkrety?
  1. Musisz dzień w dzień smarować rozstępy kolagenem aktywnym najlepiej rybim najlepiej firmy Colway (wiem że własnie ten działa - więc właśnie ten polecam) kolagenem silver lub kolagenem natywnym (natywny polecam latem - jest odporny na zmiany temperatur i nie ma obawy że słońce lub ciepło zrobią mu krzywdę i przestanie działać)
  2. Musisz robić to systematycznie - minimum 2 razy dziennie - za każdym razem najpierw smarując skórę wodą - tak by była mokra - a dopiero potem kolagenem
  3. Musisz unikać słodyczy - niestety cukier to biała śmierć - zabija kolagen. Jeśli będziesz objadać się słodyczami to nawet smarowanie rozstępów kilkanaście razy dziennie da minimalne rezultaty lub wcale. Nie da rady zgasić ogniska benzyną. To samo ze słodyczami i kolagenem
  4. Musisz spożywać dużo witaminy C - najlepiej nie tej syntetycznej - tylko z warzyw i owoców. Cytryny, porzeczki, natka pietruszki... Praktycznie każde warzywo i owoc zawiera tą witaminę. Sukces polega na systematyczności i stałym dostarczaniu witaminy C do organizmu. Dlaczego - ponieważ witamina C jest wydalana z organizmu, nie jest też przez nasz organizm wytwarzana i co najważniejsze - jest niezbędna do syntezy kolagenu. Bez niej to jakby rozpalać ognisko sposobem jaskiniowca pocierając gałązką o gałązkę. Niby możliwe - ale komu się udało
Jesteś na to gotowa?

Bo jak zwykle masz 2 wyjścia - Ty decydujesz


  1. Możesz spróbować - poddać się po tygodniu lub dwóch i na koniec stwierdzić - Spróbowałam i już teraz na 100% wiem że to nic nie da. Gratuluję - nie poddałaś się od razu - chwilę walczyłaś - zasłużyłaś na odpoczynek i Twój pełen sceptycyzm i hejtowanie jest w pełni uzasadnione. Ale zaraz nic nie osiągnęłaś - rozstępy jak były tak są - czas ucieka - a z nimi coraz trudniej walczyć. Ale próbowałaś prawda? Przecież to się liczy
  2. Możesz wykonywać te 4 proste rzeczy (no może ze słodyczami aż tak prosto nie będzie) systematycznie z dnia na dzień i cieszyć się efektami

A co jeśli po kilku/kilkunastu  tygodniach zaczniesz zauważać że rozstępy się zmniejszają - a te mniejsze już zginęły?

To samo! Możesz powiedzieć sobie dość - zrezygnować z owoców na rzecz słodyczy, darować sobie smarowanie rozstępów kolagenem aktywnym. Po prostu osiąść na laurach i cieszyć się wynikami które już masz
Możesz też zacisnąć zęby i dalej nieustępliwie systematycznie z nimi walczyć. Wprowadzić kolejne zmiany typu przygotowywanie posiłków zawierających większą ilość kolagenu i systematyczne ich zjadanie (w małych dawkach, ale codziennie), walka z używkami - szczególnie papierosami. Wykonać kolejne małe kroki by rozstępy znikły całkowicie.

Jak widzisz - postawy życiowe są tylko dwie

A że Ty jesteś kowalem swojego losu - Ty decydujesz którą postawę wybierasz


Oczywiście możesz należeć do grupy sceptyków. Do ludzi - którzy jak niewierny Tomasz - póki nie przekonają się na własnej skórze, póki nie dotkną i na własne oczy nie zobaczą różnicy - nie uwierzą że coś działa.

Możesz należeć do grupy dla których jedynym skutecznym zabiegiem są bardzo bolesne zabiegi niszczące skórę. Czy to chemicznie - poprzez wypalanie rozstępów mocnymi kwasami 
Czy to mechaniczne - polegające na przykładaniu odpowiedniej "szlifierki kosmetycznej " do skóry z rozstępami
Czy to chirurgiczne - polegające na wycinaniu blizn i robieniu - kolejnych - mniejszych blizn

Te sposoby są znane od lat, polecane przez chirurgów i kosmetyczki. Drogie i średnio skuteczne. A dodatkowo bardzo bolesne

A możesz też bezboleśnie uderzyć w źródło problemu - a nie jego skutek.
Możesz zacząć dostarczać do organizmu brakującego budulca - kolagenu - dzięki któremu Twoja skóra stanie się bardziej elastyczna i wytrzymała na rozciąganie. A nie zająć się likwidacją tego co już masz - nie zdając sobie sprawy - że jeśli Twój kolagen jest słaby i kiepski - po prostu przy najmniejszym wysiłku, zmianie wagi - popękasz na nowo.

Oczywiście możesz zaraz powiedzieć że kolagen to zbyt duże białko by mogło przeniknąć przez skórę -  i te wszystkie wywody i teorie o kant d... można włożyć. 

I masz rację - kolagen w formie białka jest zbyt wielki by przenikać przez skórę. 
Ale co jeśli te białko po kontakcie ze skórą rozpada się na peptydy, a te na aminokwasy - i to właśnie te, których organizmowi brakuje do regeneracji i odbudowy skóry. I co jeśli ten kolagen w formie aminokwasów spokojnie przenika przez skórę - a Twój organizm w końcu zaczyna otrzymywać odpowiednie środki by pokazać jak wspaniale funkcjonuje i jak może się sam z siebie naprawić.
Bez niczyjej pomocy i interwencji z zewnątrz.

Zbyt piękne by było prawdziwe? 
A jeśli faktycznie tak jest?
Masz 2 drogi - 2 postawy życiowe - nie robić nic  lub zrobić coś - co już inni robili - i osiągnęli sukces


Możesz też powiedzieć że kolagen jest zbyt drogi - i nie stać Cię na kupno tego kosmetyku.I jesteś o tym święcie przekonana. 

Jednak zanim zaczniesz dyskusje na temat ceny - proszę podejdź do swojej toaletki, szafki z kosmetykami.
Poszukaj produktów którymi już walczysz z rozstępami lub o bardziej jędrną i elastyczną skórę. 

I policz ...

Ile kosmetyki które nie dały Ci absolutnie żadnego rezultatu - lub też minimalny - już Cię kosztowały. Więcej niż kolagen prawda?
A teraz odpal stronkę w wyszukiwarce. Wrzuć w google kosmetyczkę z Twojej okolicy i poszukaj ile kosztuje w pierwszym lepszym gabinecie zabieg na rozstępy. Oraz ile takich zabiegów powinnaś przejść by zobaczyć rezultaty. Dodaj to wszystko. 
No właśnie - kosmetyk który działa i daje rezultaty bezbolesnymi metodami wypada w tym zestawieniu znacznie taniej.

I jeszcze jedno.

Czy jesteś w stanie odłożyć dziennie 2 zł?

Czy potrafisz nie kupić loda, batona, wafelka i wrzucić pieniądze które przeznaczyłaś na słodycze do świnki skarbonki?
Jeśli potrafisz to - to stać Cię na kolagen. Dzienna kuracja killerem rozstępów wynosi 2 zł.
Tylko 2 zł - czyli 60 zł miesięcznie. 
Z ręką na sercu zrób rachunek sumienia i odpowiedz sobie na pytanie czy na inne kosmetyki, słodycze, używki nie wydajesz większej kasy w ciągu miesiąca.


A jeśli wydajesz - to może jednak warto mądrzej zainwestować te pieniądze. Tak, aby mieć więcej powodów do radości i zadowolenia w życiu.

Tak by sobie udowodnić, że stać Cię na więcej, że te wszystkie ciocie i wujkowie dobra rada nie mieli racji. 
Że jednak potrafisz sama zadbać o siebie i sprawić by Twoja skóra znów poczuła się nastolatką.
Bez blizn, zmian czy nadmiernie rozciągniętej skóry.

Pomyśl o tym jak dobrze czułabyś się bez rozstępów.

W jaki zachwyt wprawiłabyś swoją drugą połówke
O ile pewniejsza siebie byś była i bez kompleksów dotyczących wyglądu swojego ciała
I jakbyś utarła nosa tym wszystkim niedowiarkom którzy wątpili w Ciebie i Twoje sposoby
Czy dla tych uczuć nie warto się zmobilizować?
Czy nie warto zrezygnować z jednego wypadu do kina miesięcznie by zadbać o swój wygląd?
Jednego wyjścia na miasto?
czy jednej bluzki/spódnicy po przecenie?

Oczywiście to Twoje życie, Twoje decyzje i Twoje wybory...


Możesz tez powiedzieć - no dobra przekonałaś mnie - kupię tę świnkę skarbonkę i będę tam wrzucac po 2 zł dziennie. Za 2,5 misiąca uzbieram tyle by kupić sobie ten kolagen o którym piszesz.
I super, i swietnie i genialnie. 
Jest tylko jeden mały szczegół który w swoim toku myślenia pominełaś.
Chcesz walczyć z rozstępami tak?
Chcesz aby Twoje ciało wygladało jak dawniej - piękne, jedrne, gładkie i bez szram przez które Twój brzuch wyglada jak skóra Tygrysa.
Tygrysom to pasuje - ale Tobie już nie koniecznie

A czy wiesz że rozstępy mają 2 fazy jeśli chodzi o ich wygląd i sposób walczenia oraz odniesienie sukcesu?


Pierwsza w której są paskudnie widoczne, 
w której sprawiają, że nawet w lustro nie chce Ci się spojrzeć, 
w której masz mega kompleksy 
przez które unikasz pokazywania się mężowi w świetle dziennym. 
I porzez które często myślisz że Wasze życie już nie będzie takie same. 

Ostatecznie przed ciążą niezła dupa z Ciebie była, a mąż nie potrafił od Ciebie oderwać oczu. A teraz .... No właśnie

Mimo wszystko - pewnie nie uwierzysz - ale masz szczęście :)

Te czerwono - fioletowe paskudztwo jest łatwiejsze do zwalczenia od białych rozstępów


To tak jak z plamami na kuchence. Łatwiej zmyć świeżo rozlaną zupę po wykipieniu, niż zupę która zdążyła pożadnie przyschnąć od tygodnia na kuchence.
I mimo że te świeżę kiepsko wyglądają - to jednak są w takim stadium - że skóra jeszcze ma szansę się naprawić - o ile dostarczysz jej odpowiedniego budulca. Przyślesz ekipę remontową z prawdziwego zdarzenia, a nie patyraków którzy tylko patrzą jak coś zwędzić i kiedy minie ich zmiana.
I pamiętaj - bez względu na to kogo przyślesz - czas płynie nieugłaganie

Tik tak tik tak tik tak


A Twój organizm radzi sobie jak może przy użyciu tego co ma
A czas na walkę z rozstępami jest ograniczony. I łatwy do rozpoznania - póki sa czerwone - póty możesz pozbyć się ich całkowicie.
I jeśli Twoje rozstępy sa dalej w tym kolorze - WALCZ
Teraz - a nie kiedy uzbierasz kasę
Teraz jest ten moment - kiedy rezultaty jakie osiągniesz będą największe.
Za miesiąc lub 2 może być zwyczajnie za póżno
Po prostu Twój czas minie.
Oczywiście dalej możesz walczyć mając białe rozstępy.
Ale tutaj walka jak i środki jakie będziesz musiała przeznaczyć będą znacznie większe i cięższe - a efekty nieporównywalnie mniejsze...

Ale to Twoje życie i Twoje wybory


Możesz też powiedzieć że o tym kolagenie to już się nasłuchałaś. I możesz go kupić praktycznie w każdym sklepie.Czy stacjonarnym czy internetowym. I co ważniejsze innych producentów kolagen jest znacznie tańszy
Więc po co kupować akurat kolagen rybi Colway. Skoro można mieć kolagen w znacznie niższej cenie.

A kolagen to kolagen prawda? Białko to białko - więc po co przepłacać?


No i też masz rację. Na pewno kolagen wytwarzany przez inne firmy też jest kolagenem. Tylko że jak zawsze - diabeł tkwi w szczegółach. W kosmetykach możesz znależć 7 różnych rodzajów kolagenu. Które różnią się przede wszystkich sposobem wytwarzania.
Te najtańsze są produkowane prawie tak jak żelatyna. I mniej więcej tyle samo zdziałają co żelatyna nałożona na brzuch.
I jak najbardziej - możesz się właśnie w taki kolagen zaopatrzyć.
Ale jeśli faktycznie zależy Ci na rezultatach - z całej masy produktów wybierzesz kolagen rybi Colway - bo póki co tylko ten producent ma patent na wytwarzanie aktywnego kolagenu - który po prostu działa.
Oczywiście jeśli coś jest dobre, działa i są ludzie którzy chcą to coś kupić - zawsze znajdą sie tacy - którzy oryginał będą naśladować i stwarzać mniej lub bardziej udane podróbki. O przepraszam... zanienniki :)
A  że patent na wytwarzanie aktywnego kolagenu ma tylko jedna firma - i jest nią Colway - z innymi jest jak z tym piwem w reklamie :)
Prawie jak kolagen aktywny
Tylko prawie robi róznicę
Oczywiście jeśli w dalszym ciągu nie wierzysz mogę Ci w tym momencie przytoczyć nawet całe wzory czy przemiany biochemiczne...
Poczęstować Cię całym tym naukowym wywodem z którego mało kto cokolwiek zrozumie.
O procesie wytwarzania, przetwarzania i przechowywania kolagenu by w dalszym ciągu zachował swoją strukturę i właściwości

A co mi tam :)
Proszę bardzo - tutaj masz kawałek takich dyskusji

"Przełomowym odkryciem światowej kosmetologii i biotechnologii białek był wynalazek polskich chemików z Laboratorium Ośrodka Krajowego Związku Spółdzielczości Rybackich w Gdyni, zgłoszony do Urzędu Patentowego PRL już 17 czerwca 1986 roku przez Antoniego Michniewicza, Mieczysława Skrodzkiego i Henryka Kujawę
Do tamtej pory żadnemu z ośrodków badawczych na świecie nie udało się opracować technologii pozyskiwania kolagenu, który przy budowie łańcuchów aminokwasów identycznych jak u człowieka, zachowałby swoją biologiczną aktywność, czyli utrzymałby strukturę potrójnej helisy, będącą cechą właściwą tylko dla konformacji kolagenowych w organizmach żywych. 


Dzięki tej metodzie uzyskano hydrat, który zachował pożądaną strukturę w czasie reakcji rozpadu pobudzającego białka skóry, który wytwarza na powierzchni skóry siatkę proteinową hamującą utratę wilgoci, zaś komórki fibroblastowe zostają pobudzone i zaczynają produkować własny kolagen. 


Uwiecznieniem praktycznym polskich badań nad ekstrakcją kolagenu ze skór rybich były prace prowadzone od 2000 r przez prof. Andrzeja Frydrychowskiego, które zaowocowały opatentowaniem w 2003 roku METODY POZYSKIWANIA KOLAGENU BIOAKTYWNEGO ORAZ PEPTYDÓW RYBICH. 


Ta innowacyjna metoda pozwoliła na zastosowanie kompleksów złożonych z kilkuset oligo- i polipeptydów - krótkich łańcuchów białek zdolnych do penetracji bariery skórnej. Prowadzone we współpracy z Katedrą Stomatologii we Wrocławiu badania potwierdzają wręcz rewelacyjne wyniki uzyskane w IV kwartale 2012 roku: 
Badanie, wykonane metodą SIRCOL na komórkach hodowlanych, pobranych z podniebienia wykazało przyrost kolagenu o 671%! 


Badania cytotoksyczności metodą MTT potwierdziły, że: 
„Profesorowi Frydrychowskiemu udało się stworzyć kompleks naturalnych, rybich peptydów, które z jednej strony pobudzają syntezę kolagenu, z drugiej strony znacząco hamują aktywność cytotoksyczną. Żaden preparat na świecie nie może się równać z tymi wynikami”. 


PEPTYDY to cząsteczki aminokwasów połączone wiązaniem peptydowym. Są wchłaniane z przewodu pokarmowego o zbawiennym działaniu dla naszego organizmu i skóry. W zależności od ilości aminokwasów w łańcuchu rozróżniamy: 
• oligopeptydy – to krótkie łańcuchy kilku aminokwasów • polipeptydy - to dłuższe łańcuchy kilkunastu aminokwasów. Zarówno oligo- jak i polipeptydy pobudzają syntezę białek, dzięki temu znalazły zastosowanie w leczeniu chorób dermatologicznych. 

Hanna Liziniewicz-Kamińska
Niezależny ekspert. Kosmetyczka dyplomowana, konsultant i szkoleniowiec firm kosmetycznych. Członek-założyciel Teatru Akademia Ruchu, Rebither. Prowadziła warsztaty i szkolenia na Kongresach Kosmetycznych. Realizowała wiele projektów kosmetycznych i artystycznych. Jej publikacje ukazywały się w czasopismach i prasie profesjonalnej: Twój Styl, Kosmetyka i Kosmetologia, Gabi-net... Propagatorka zdrowego stylu życia.


Jednak myślę - że dla Ciebie ważne jest coś zupełnie innego - mianowicie efekty tego działania. Widoczne i sprawdzone przez całą rzeszę kobiet, które podobnie jak Ty na początku bardzo sceptycznie odnosiły się do tego Polskiego wynalazku.
A o efektach na tym blogu pisałam już nie raz.
Ale dla przypomnienia - kilka zdjęć :)




Nie przegap żadnej informacji - i się zapisz :) Dostęp darmowy

środa, 1 czerwca 2016

Jak kolagen ratuje głębokie rany i blizny pooperacyjne

Witajcie Moi Drodzy!

Dzisiejszy post będzie dla ludzi o mocnych nerwach, także ostrzegam, jeśli jesteś wrażliwcem i nie lubisz patrzeć na drastyczne zdjęcia to nie radzę przewijać niżej strony. No cóż, rozstępy, blizny, głębokie rany - to wszystko tematy, które przyjemne nie są, podobnie jak mail którego dostałam kilka dni temu. Napisała do mnie młoda dziewczyna, która rozpaczliwie poszukuje pomocy. Mogłabym opowiedzieć o co chodzi, ale przytoczę może fragment tego listu, myślę, że tak będzie łatwiej.

"... dwa lata temu zdiagnozowano u mnie raka piersi. Pierś ocalała, ale po operacji mam ją nie dość, że mocno zdeformowaną, to jeszcze te blizny :(
Wstydzę się rozebrać przed moim chłopakiem, nie mogę patrzeć w lustro. Jak Pani myśli, da się z tym coś jeszcze zrobić? Blizny nie są świeże, są już stare :( 
Za późno się za to zabrałam, ale w chwili gdy usłyszałam diagnozę nie myślałam o estetyce, a o ratowaniu życia. Wiem, że pomogła pani już wielu osobom, błagam niech mi pani coś poradzi! Cena nie gra roli, ważne żeby działało. Może jakieś zabiegi albo coś.."

W takiej sytuacji jedyne co mi przychodzi do głowy to polecenie kolagenu naturalnego. Wiem i mam dowody na to, że niejednej osobie kolagen pomógł i to w o wiele cięższych przypadkach niż zabliźnione rany pooperacyjne, nie umniejszając oczywiście problemu adresatki maila.

Droga Justyno!
Na początek cię pocieszę. Jeśli twój chłopak akceptuję cię taką jaka jesteś, to znaczy, że naprawdę nie ma dla niego znaczenia czy masz blizny czy nie masz. Jestem pewna, że nie przeszkadza mu to tak bardzo jak tobie. Rozumiem twój wstyd, rozumiem, że nie możesz patrzeć na siebie. Każda z nas chciałaby być idealna, ale to niemożliwe. Jeśli mamy drobne niedoskonałości, to logiczne, że chcemy się ich pozbyć, ale nie wstydźmy się ich. Każdy rozstęp, każda blizna na twoim ciele o czymś mówi, te blizny, które ty masz powinny ci jedynie przypominać to, że wygrałaś z paskudną chorobą. Pomyśl, że nie wszyscy mają taką szansę. Uśmiechnij się i głowa do góry!
A na twoje blizny poradzę ci kolagen naturalny silver. Kolagenem, smarujemy zarówno świeże blizny, rozstępy, niedoskonałości na skórze, jak i te już przechodzone. Jeśli będziemy smarować skórę za świeżo, to mamy szansę pozbyć się tych szpetnych zmian na skórze, jeśli przegapimy ten moment i posmarujemy zabliźnione rany na skórze to, blizny staną się mniej widoczne. Spójrz na zdjęcia poniżej, zdjęcia pochodzą ze sklepu Naturica i są zdjęciami zrobionymi przez zadowolonych klientów.






A teraz powiem wam coś jeszcze  mocniejszego! Ostatnio wyczytałam na tej stronie ----> KLIK, co kolagen zrobił z otwartą raną starszej kobiety. No i szczęka upadła mi tak nisko, że musiałam zęby zbierać! ;)
Nie dość, że rana paskudna, otwarta, spowodowana chorobą (ciężką cukrzycą), to jeszcze u osoby w tak podeszłym wieku, że wydawać by się mogło, nie do wyleczenia. Młody organizm, wiadomo, może się sam bronić i ma na to siły, a im starszy tym gorzej z tym... jak się okazuje, kolagen działa takie cuda, że nawet nie straszny mu wiek!
No niesamowite!
Popatrzcie na te zdjęcia, jeśli macie silne nerwy ;)


Kwiecień 2014. Wyskrobana martwica:




Wszystkie uprzednio stosowane maści i leki, nie przyniosły rezultatów. Rana miała głębokość 4 cm i wobec tego, że obejmowała liczne naczynia nerwowe – rozważano amputację. 

Na kolejnym zdjęciu ta sama rana po zaledwie dwóch miesiącach systematycznego smarowania Kolagenem Naturalnym Silver:



Fotografia następna przedstawia nogę pacjentki w końcu lipca 2014:


Wreszcie imponujący finał: niewiele ponad pół roku po rozpoczęciu terapii. Całkowite wyleczenie – listopad 2014





Życzę Ci powodzenia Justyno! A pozostałym życzę zdrowia i oby kolagen nie musiał ratować wam życia, a jedynie pomagać w usuwaniu estetycznych niedoskonałości! ;)


Chcesz być zawsze na bieżąco? Zapisz się tutaj